BLOG

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą LIFE by GORZI. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą LIFE by GORZI. Pokaż wszystkie posty

22 maja 2013

Okładka a facet




Czy każdy przystojny, dobrze ubrany i zadbany mężczyzna musi być gejem? Czy facet w szaliku to już nie facet? Czy kolorowe spodnie zakładane przez mężczyzn świadczą o jego preferencjach seksualnych? A koszulki wycięte w serek odbierają mu całą męskość? A czy my czasem nie jesteśmy społeczeństwem homofobów?!

Trzeba przyznać jedno – daliśmy się omamić medialnemu szumowi wokół ciągle żywej kwestii homoseksualistów! Nasza ostrożność przerodziła się w fobię! Chorobliwe wyczulenie na wszelkiego rodzaju oznaki bycia gejem, którymi nakarmiła nas telewizja, a które w rzeczywistości nie są żadnymi wyznacznikami!

Co w tym złego, że mężczyźni zaczynają bardziej dbać o siebie? Co przeszkadza w tym, że faceci coraz częściej zwracają uwagę na to co noszą, jak noszą i jak w tym wyglądają? Że spędzają tyle samo czasu co panie w łazience lub nawet więcej? Że są pachnący, schludni i nie jedna kobieta powinna brać z nich przykład!

Kim jest homofob?

Zazdrośnicy i frustraci? Z pewnością! Albo ci, którzy od wielu lat z wodą i mydłem są na bakier! Generalnie wszyscy! Każdy z nas w pamięci może sobie odszukać sytuację, w której określił kogoś zbitką słowną: Ale gej!. Nie ma znaczenia wiek, płeć, wykształcenie, wykonywany zawód! Jak pokazuje nam otaczający świat i nie tylko ten nam bliski, ale także ten celebrytowski, a może on właśnie przede wszystkim, wykształcona dziennikarka potrafi wydać równie żenującą, a wręcz prostacką opinię tylko dlatego, że ktoś podąża za modą lub nosi szalik?

Jak powszechnie wiadomo lubimy wydawać opinie, czasem bez większego wysiłku umysłowego, po prostu gadamy co ślina na język przyniesie! 

Jeżeli dla Ciebie prawdziwy mężczyzna to taki, za którym musisz latać i prosić, żeby zmienił koszulę, którą nosi od trzech dni i żeby to tylko o koszulę chodziło! Za którym zbierasz porozrzucane i brudne skarpetki, dla którego kupujesz kosmetyki, bo gdyby nie ty to wcale by ich nie używał! Któremu przypominasz, żeby umył zęby lub w ogóle wziął prysznic, aż w końcu, za którego musisz się wstydzić na spotkaniu ze znajomymi z powodu tego, co ma na sobie! I wcale nie chodzi mi o to, że każdy mężczyzna powinien być feszyn, ale garderobę co jakiś czas trzeba wymienić, chociażby ze względu na to, że rzeczy się zużywają i przez to nie są już atrakcyjne!!!

Czy nie przyjemniej jest położyć się wieczorem na kanapie i obejrzeć film obok przystojnego, zadbanego, pachnącego faceta? Czy też wyjść z dobrze i modnie ubranym mężczyzną na spotkanie ze znajomymi albo do kina? I pokazywać wszem i wobec, że to twój facet – tym wszystkim zazdrośnie patrzącym oczom! Czy nie taki właśnie facet będzie potrafił Ci doradzić podczas zakupów lub przed wyjściem na spotkanie?

Przystojny, dobrze ubrany, zadbany, z szalikiem lub bez, w zielonych spodniach lub czerwonych, z koszulka w serek lub bez koszulki  to NIE gej
To dbający o siebie mężczyzna, godny naszej uwagi!

To raczej nasz brak tolerancji na zmieniający się świat, na przełamywanie schematów, nasze ograniczenie i zaściankowość czasem biorą górę i pozwalają na takowe zachowania. Zacznij wychodzić poza ramki, patrzeć szerzej, chcieć od życia więcej, przestać narzekać i oceniać innych po okładce – książki też tak czytasz?

Prawdziwy mężczyzna to nie okładka a zawartość!

Może właśnie dzięki zmieniającemu się światopoglądowi mężczyzn, którzy stają się bardziej świadomi swojego wyglądu zaczniemy się w końcu lepiej dogadywać i rozumieć… Może w końcu przestaną nas dzielić galaktyki i zamieszkamy na jeden planecie – Ziemi!

A ja cieszę, że mamy coraz to więcej tak świadomie ubranych panów! Dzięki temu jest na czym oko zawiesić – oczywiście na stroju! I patrząc na nich to czasem my kobiety powinnyśmy się wstydzić! Panowie tak dalej!


Aż chciałaby się zanucić (..) mmm, orły, sokoły, herosy!?

7 maja 2013

Moda na DIY


‘Zrób to sama’ – to chałupnictwo, które istnieje od zawsze! Już nasze babcie, a na pewno mamy szyły lub przerabiały ciuchy! Teraz my jesteśmy świadkami BOOM tego trendu! Nagle wypłynęło mnóstwo blogów, sklepów i stron internetowych, na których pokazują jak szybko  jesteśmy w stanie dać drugie życie naszym starym szortom lub zapomnianej jeansowej kurtce! 

Osobiście jestem zwolenniczką takich praktyk i sama w swojej szafie mam mnóstwo własnych projektów! Bo projektowanie i przerabiane rzeczy po swojemu odpręża mnie i pochłania całą – potrafię siedzieć nad jednym rzeczą całą noc! I to mój ulubiony sposób na spędzanie każdej wolnej chwili!


Sama fascynacja tym zjawiskiem jest bardzo pozytywnym trendem wśród kobiet, ponieważ świadczy to o tym, iż jesteśmy bardzo utalentowane i dążymy do bycia indywidualistkami! Nie chcemy tworzyć masowej kultury, nie chcemy aby nas zalała miejska dżungla!

Co z tym talentem? Czy rzeczywiście trzeba go mieć, żeby móc przerabiać ciuchy i sprawić, żeby wyglądały jak ‘nowe’? I tak i nie! 

NIE – dzisiejsza moda pokazuje nam, że tak naprawdę każdy pomysł może zrobić furorę i z dnia na dzień stać się trendem tego sezonu! Także cokolwiek byśmy nie stworzyły może a nóż okazać się hitem nowego sezonu!

Dwa – dzisiaj panuje zajawka na tworzenie własnego, odrębnego stylu, który ma porwać wielu lub też który ma wyróżnić Ciebie!

TAK  dlatego, że nie każdy ma ten ‘dar’ i wizje metamorfozy starej rzeczy w nową! Nie jest to żadną tajemnicą, że oprócz bujnej wyobraźni, pomysłów i inspiracji trzeba też mieć wprawne ręce lub sprzęt, żeby to wykonać! Co jak się okazuje w praktyce nie jest wcale takie łatwe dla wszystkich! Niektórzy posiłkują się ‘Super Mamą’, inni korzystają z pomocy profesjonalistów, a jeszcze inne z was próbują własnych sił z udziałem nożyczek!

Potem dochodzą jeszcze takie czynniki jak brak czasu, materiału, pomysłów…

Jakby się mogło wydawać niektórym – tworzenie czegoś z niczego lub z rzeczy, które mają przeznaczenie – kosz(!) nie jest wcale takie proste! To jest ciężka praca, której musisz się oddać cała i poświęcić mnóstwo czasu. Ale warto! Bo rzeczy te są najcenniejsze, a zadowolenie projektującego ogromne, kiedy widzi efekt i iskierki w oczach kupującego!

To wszystko przekłada się na cenę takich rzeczy! Są one jednak warte swojej ceny! Bo masz pewność, że wykonane jest to ręcznie, czyli solidna praca, że włożone jest w to całe serce projektującego i wykonującego (często w jednej osobie)! 

Dla wielu takie rzeczy mają większą wartość! Wolą poszukać dłużej i znaleźć coś wyjątkowego, co pasuje do nich i co mieć będą tylko oni niż iść na łatwiznę do sieciówki – to już nie bawi!

‘Zrób to sama’, jeżeli masz czas, wizję w głowie i czujesz się na siłach! Jeżeli nie to znajdź osobę, która zrobi to świetnie za ciebie, a której projekty oczarują ciebie i zrobią furorę podczas wyjścia z przyjaciółmi!

DIY nie polega na tym by masowo produkować jeden krój spodenek, T-shirtów, spódniczek… To rzeczy unikatowe – wersje limitowane! Każda prawdziwa kobieta chce się tak nosić, chce się wyróżniać, być zaczepiana na ulicy z powodu stroju, po prostu czuć się wyjątkową – dzięki unikatowym ciuchom to jest możliwe!!! 

Poniżej moje dotychczasowe hendmejdy.... 


* * *


Nowadays everyone wanna look special! Stand out! The best way to be like this is converted things in your own style! But not everyone can do this. You should have your own ideas and inspirations. But apart from that you need to have a proper hands to do it!

‘Do it yourself’ - it’s really good trend that we are seeking to being an individual and want to stand out!
Some people have ‘Super Mom”, who converted their ideas in practice other rely on professional help and some of us try own forces with scissors!

‘Do it yourself’ if you have time, a vision in your head and feel up to it. If not, find someone who will do it well for you, and whose projects will charm you and will make a furore during the meeting with friends!

DIY is not the mass production of shorts, T-shirts, skirts ... It's a unique thing - limited edition! Every real woman wants to wear that stuff, wants to stand out, to be accosted on the street because of the dress, just feel special - with unique stuff it is possible!

Below can see my all projects(design and performance myself!) until today…

#1 elegant shirt (Zara) with studs; bought in second hand (SH)
#2 coat with leather sleeves, bought SH
#3 shorts (Orsay) with studs in front and back, without half back pocket;
#4 corset with silver studs; bought SH
#5 sweater (H&M) with lace heart; bought SH
#6 sweater (H&M) with lace arms and triangles in back; bought SH
#7 shorts (H&M) with lace right thigh and left back pocket; bought SH

#1 Mój pierwszy projekt  koszula nabijana ćwiekami. Elegancka koszula Zara zakupiona w SH. 
Doszycie ponad 50-ciu sztuk ćwieków zajęło 2 godziny. 
Wykonałam trzy takie koszule, w trzech różnych kolorach, z różnymi układami ćwieków. 
#2 Projekt zimowo-wiosennego płaszczyka w kolorze szarym ze skórzanymi rękawami. 
Rękawy odcięte ze starej skórzanej kurtki i doszyte do płaszcza ręcznie. 
Cała noc obmyślania 'jak to zrobić' plus wykonanie! 
#3 Szorty z ćwiekami. Rok temu ze spodni przed kolano zakupionych w Orsay zrobiłam szorty z mankietami, 
a w tym roku przymocowałam na połowie tylnej kieszeni trójkątne, płaskie ćwieki w kolorze rdzawego złota.
Odcięłam połowę kieszonki oraz przymocowałam ćwieki na przodzie szortów po przeciwległej stronie. 
#4 Sexy gorset. Czarny, zamszowy gorset zakupiony w SH podrasowany srebrnymi, płaskimi, 
w kształcie kwadratów ćwiekami przy dekoldzie. Zrobił furorę na co niektórych ;)
#5 Jeden z najświeższych projektów - musztardowy sweterek z sercem. Pochodzi z H&M, zakupiony w SH.
Koronkowe serce wycięte i naszyte ręcznie.
#6 Kobaltowe cudo. Mój ulubiony kolor z koronkowymi  ramionami, a także koronkowymi trójkątami 
w dolnej, tylnej części. Projekt i wykonanie własne - szycie ręczne. Sweterek H&M, zakupiony w SH.
#7 Koronkowe szorty. Czarne szorty z H&M zakupione w SH odpimpowane przeze mnie koronkowymi 
dodatkami w postaci sporej łaty na przednim prawym udzie i tylnej kieszonce po przeciwległej stronie. 


Do It Yourself Outfit w roli głównej jeansowa kurtka z koronkowymi kieszonkami z przodu. Wykonana dokładnie dzisiaj rano pod wpływem nagłej inspiracji przed wyjściem na zakupy! Mam nadzieję, że zainspirowałam nie jedną z Was!!!!

* * *


My new inspiration! In the lead role jeans jacket with lace pockets - my own design and performance!









jeans jacket second hand / t-shirt H&M / shorts second hand / bag H&Mbelt Primark 
espadryle no name /  ring Bershka / glasses na name


photos Weronika

1 maja 2013

Faceta czy pieska?





Myślisz, że traktując partnera jak swoją własność przywiążesz go do siebie lub nauczysz posłuszności?! To jesteś w błędzie! A jeżeli rzeczywiście uważasz, że tak właśnie jest to mylisz psa z facetem! A swojego partnera powinnaś szukać po schroniskach lub po prostu wziąć z ulicy jakąś psinę, bo taki ‘ktoś’ będzie ci wdzięczny i posłuszny do końca życia! 

Jeżeli chcesz mieć jednak w domu prawdziwego faceta to nie ściągaj mu za każdym razem spodni, odbierając tym męskość i całą jego atrakcyjność! Nie zakładaj też ich sama, bo wtedy ty przestajesz być kobietą dla niego!  

Pytanie najważniejsze, które powinna zadać sobie każda kobieta – jesteś jego dziewczyną czy mamą?! To czemu mu tak matkujesz!!! Nie pilnuj go, żeby umył ząbki, zrobił siku, posprzątał skarpetki, pościelił łóżko, ubierał się ciepło... To są zadania matki i jeżeli tego nie zrobiła wcześniej – w trakcie wychowywania – to na nic teraz twoje wysiłki! Także odpuść sobie!

Tego nie możesz, tego nie lubię, to musisz, zrób to… Unikaj nakazów i zakazów, bo nikt tego nie lubi, a przede wszystkim ty sama! Nie wprowadzaj zbędnych zasad, grafików, harmonogramów dnia, tygodnia, wyjazdów do twojej/jego mamusi – WTH! Co to ja w domu jestem z rodzicami czy w jakieś komunie studenckiej – że ktoś mnie do czegoś obliguje lub zobowiązuje?! Wyprowadzając się od rodziców i mieszkając ‘na swoim’ każdy chce się czuć swobodnie, dlatego nie wprowadzaj żadnych obwarowań ani regulaminów praw i obowiązków. Zwykła rozmowa wystarczy! Po takiej rozmowie może się bardzo szybko okazać, że wasze oczekiwania, co do czystości w domu, planów, nawet układu mebli są podobne!

Nie rób ‘idioty’ ze swojego faceta przy znajomych! W ten sposób oczerniasz sama siebie! Nie rzucaj przy znajomych lub też nie zachowuj się w sposób, który może uwłaczać jego męskości. Nawet przy koleżankach tego nie rób! Sama nie lubisz głupowatych żartów o mniejszych stopach kobiet, żeby mogły łatwiej sięgać do zlewozmywaka, lub co oznacza kobieta w salonie – za długa smycz. Buhahaha :/ Więc nie opowiadaj i nie chwal się, że trzymasz go na krótkiej smyczy – bo tu się nie ma czym chwalić! Sama zrobić sobie z niego kapcie, a potem narzekasz na jego podporządkowanie, brak zdecydowania, przeciętność i rozglądasz się za innymi – twierdząc, że on stracił całą męskość – właśnie przez twoje zachowanie!

No i od lat znany schemat – każda chorobliwa zazdrość prowadzi do tego, że na swojej piersi wyhodujesz sobie ‘psa na baby’! Także wyzbądź się jej jak najszybciej! Bo on będzie spotykał wiele kobiet w pracy, w barze z kumplami, na ulicy – wszędzie! A ty będziesz siedzieć w domu ze zgryzoty! I jak zaczniesz już wysuwać nieuzasadnione pretensje spowoduje to tylko to, że on zacznie wychodzić jeszcze częściej, a nawet uciekać od ciebie! Bo najważniejsze to czuć się komfortowo ze sobą, przy sobie, przebywając obok. Bo jeżeli wyczujesz od bliskiego złe fluidy – typu ciągłe narzekania, zarzuty, pretensje, fochy, złe humory to spowoduje, że zaczniesz się oddalać od takiej osoby i to działa w dwie strony oczywiście – Panowie!

Nie bądź kurą domową i nie pozwól się tak traktować! Masz być dla niego zawsze atrakcyjna nie tylko fizycznie, ale przede wszystkim powinnaś mu imponować – może tym co robisz, swoim talentem, swoją zaradnością – ale stop! Nie pozwól się wykorzystywać! Bo pewne czynności w życiu powinien robić facet i nie odbieraj mu tego, bo albo rozleniwisz go albo to ty zaczniesz nosić spodnie w waszym związku.

Partnerstwo przede wszystkim! Czyli współpraca w każdej dziedzinie życia, wzajemne wsparcie w rozwoju zawodowym, dzielenie się sukcesami i porażkami, ale także, a może przede wszystkim obustronne kompromisy!

A co ważne – nigdy, ale to nigdy nie krytykuj przy swoim partnerze jego rodziny! To wpływa bardzo destrukcyjnie na wasze relacje! Ba! Wywołać może nawet wiele szkód! Choćbyś nie wiem co myślał – ugryź się czasem w język albo pewne opinie zachowaj dla siebie – naprawdę nie warto! Ty masz żyć z nią, a nie z jej rodziną! To z nią spędzisz swoje życie.

Tak samo jak faceci potrafią nas zranić swoją lekkomyślnością – wypowiadając słowa, które dla nich nie mają żadnej wagi, dla nas natomiast są tak zwanym ‘gwoździem do trumny’, tak my wcale nie jesteśmy im dłużne! Czasem nawet w złości potrafimy zranić bardziej wypowiedzianymi słowami, których często potem nie da się cofnąć… Co z tego, że tak nie myślisz, a słowa zostały wypowiedziane w nerwach – to cię nie usprawiedliwia!

Jednego Panowie nie możemy wam odmówić, że za nami wskoczylibyście w ogień! Bo pamiętaj, że on nigdy, przenigdy nie pozwoli cię skrzywdzić! Oczywiście mam na myśli tych ‘porządnych’(wartych naszej uwagi!), bo jak wzięłaś sobie ‘psa na baby’ to nie licz, że go zmienisz! To samo tyczy się złych nawyków bycia chamem wobec kobiet, nadużywaniem alko, słabością do dragów lub pasją do hazardu – żadna miłość tego nie zmieni!

Ty masz swoje pasje – on także! Więc nie krytykuj jego! Choćby to były gierki na kompie – każde z was powinno mieć swoją przestrzeń i czas dla siebie, a to co każdego relaksuje lub przy czym odpoczywa jest sprawą gustów – o których się nie dyskutuje!

Jak wychodzi z kumplami nie narzekaj i nie groź, że zrobisz mu za to bana! Sama potrzebujesz czasu na zakupy, szalone wieczorki z przyjaciółkami, na plotki, manicure, fryzjera i pomyśl czasem ile Ci to zajmuje! Najwięcej ‘zyskasz’ jeżeli będziesz akceptować jego pasję. Ba! Wyrazisz zainteresowanie nimi lub będziesz je dzielić w najważniejszych momentach dla niego – to zbliża!

Kłócić się jest zdrowo! Bo mimo tego, że jesteśmy ‘my’ jestem też ‘ja’ i ona! Bo obok ‘naszego zdania’ każde z was musi mieć też swoje – to jest całkowicie zdrowa reakcja! Oczywiście nie w nadmiarze! A po kłótni szybko się godzimy, bo to najlepszy element tej układanki życia.

Jeżeli jednak nie zgadzasz się z powyższym to już teraz ci mogę powiedzieć – ideałów nie ma! I to działa w dwie strony, bo nie znajdziesz faceta ideału, a nawet gdybyś znalazła to znudziłby ci się bardzo szybko, bo to co jest bez wad jest po prostu nudne! Sama też nie znam krystalicznej kobiety, która by nie narzekała lub fochowała.

I najgorsze co robimy na koniec! Nie wmawiaj swojemu facetowi, że przytyłaś, że zbrzydłaś bla bla bla… Robimy to bardzo często nieświadomie! Powinnyśmy jednak bardzo szybko zaprzestać tej praktyki! Po pierwsze facet i tak nie rozumie i uzna cię za histeryczkę, po drugie od tej chwili zacznie ci się baczniej przyglądać i jeżeli twoje ataki niechęci do swojego ciała, wyglądu, stylu życia będą się nasilały – sam zacznie uważać tak samo, a od tego już niewielka droga, żeby go stracić – proste!

Wszystko siedzi w naszych główkach! Dlatego w zależności jaki tor myślenia obierzesz tak będzie się wszystko układało!

O ideałach należy marzyć, a do życia jest ci potrzebny prawdziwy facet – z krwi i kości, a nie żaden wyśniony książę! Znam takiego jednego właściwego, ale słyszałam, że zajęty – także sorry dziewczyny! Trzeba szukać dalej…


Zainspirowany nutą Grubson ft. Emilia One